sobota, 20 kwietnia 2013

piątek, 5 kwietnia 2013

PEREGRINOS

Pozwoliłem sobie wrzucić do listy obserwowanych blog kol. Łukasza, który właśnie wyrusza w wyśmienitą podróż z Polski do Santiago de Compostella pieszo! Zamierzam śledzić jego poczynania, choćby dlatego, że sam się kiedyś tam wybiorę o wiele krótszym, tzw. francuskim szlakiem.
A dla cierpliwych niekończąca się opowieść kolegi Orety, który taką podróż ma za sobą. 

Szacun Panowie!




środa, 3 kwietnia 2013

POWTÓRKA Z ROZRYWKI


   Tej zimy kupiłem kolejną parę rękawic Fit Kanfora, gdyż stare przetarły się na palcach. Piszę to zamiast pochwały, których temu modelowi w sieci nie brakuje. Choć jednocześnie nie rozumiem zastąpienia dotychczasowej rozmiarówki S/M i L/XL (mi leżał ten drugi), aż czterema rozmiarami S,M,L i XL, gdzie L ma węższe palce od dotychczasowego L/XL, a XL-ka dużo dłuższe i równie wąskie paluszki.
Fit-ów używam na co dzień, choć tej zimy częściej niż poprzednich naciągałem na nie wełniane łapawice z decathlonu bądź te windblock-owe Ice Pro. 
A na następną zimę sprawię sobie budżetowe łapawice armii brytyjskiej, które występują samodzielnie bądź w zestawie z wełnianymi. 



wtorek, 26 marca 2013

poniedziałek, 25 marca 2013

GREENLAND WAX CZYLI WOSKOWANIE BAWEŁNY



Chyba każdy myśliwy i bushcrafter słyszał o szwedzkiej marce z liskiem- Fjallraven, która szyje przede wszystkim z materiału G1000 (w kilku wersjach) czyli po prostu mieszanki poliestru i bawełny w proporcji 65/35%. Do impregnacji tegoż Fjallraven poleca własny produkt- Greenland Wax, który nie jest niczym innym jak parafiną z dodatkiem wosku pszczelego, toteż za podpowiedziami innych użytkowników internetu postanowiłem taką kostkę zrobić sam.


SMOKI


Zacznijmy od nomenklatury- często na forach, blogach, ebay-ach używa się określeń anorak i smock zamiennie, wrzucając je do jednego wora, ale dla mnie anorak to luźna kurta z kapturem zakładana przez szyję (tzw. kangurka) wzorowana na odzieży Eskimosów, a smock- kurtka rozpinana na całej długości z wieloma kieszeniami i kapturem integralnym z wysoka stójką. I takiej terminologii będę się trzymał.



piątek, 22 marca 2013

KANGURKI- PRZEGLĄD



Od dawna mam słabość do kurtek typu anorak, czyli po polskiemu kangurek, jakże mało popularnych wśród polskich producentów odzieży outdoor. Jeśli dodamy do tego bawełnę, z której nasza kangurka miałaby być uszyta, otrzymamy "unikat", którego musimy szukać na Wyspach lub Skandynawii, gdzie tego typu praktyczne konstrukcje są popularniejsze, a rynek outdoor- bardziej konserwatywny.


poniedziałek, 28 stycznia 2013

SUUNTO ALTIMAX- RZUT OKIEM

   Wpadł mi w ręce zegarek, przepraszam, komputer naręczny Suunto Altimax, więc nie powstrzymałem się by  tytułem zajawki technologicznej (szczegółowych opisów nie będzie), jak również zademonstrowania, że umiem go włączyć,  pstryknąć mu kilka zdjęć. Więcej o tu.

Pokazuje wysokość npm...

...ciśnienie...

...i jeszcze godzinę!
Taki jest gruby...
...a tu się wkłada bateryjkę.

Dla mnie i mojej ugorowej "aktywności" taki zegarek to zbędny gadżet, którego funkcji nie miałbym mozliwości wykorzystać- kupiłem go koledze z Poznania w lubelskim Decathlonie po bardzo przystępnej cenie 299 zł.



czwartek, 10 stycznia 2013

SQUEEZE TUBE

   Lubię gotować, a jeszcze bardziej jeść w terenie. Przy potężnym obecnie przemyśle spożywczym z rozdmuchaną ofertą gotowych dań i półproduktów, jest jeszcze kilka takich, które występują wyłącznie w szklanych bądź za dużych z punktu widzenia kilkudniowego wypadu/wyjazdu opakowaniach. Myślę tu o dżemach (te w "hotelowych" pakiecikach są drogie i kiepskiej jakości), nutellach, sosach pesto (są już w proszku, ale nie próbowałem) i ,moim ulubionym, maśle orzechowym, które zawsze dodaję do musli.


Z pomocą przyszedł mi Lars z Karalucha, który na moją prośbę ściągnął do swojego sklepu tuby Coghlansa - prosty patent w postaci miękkich tworzywowych pojemników z otwartym końcem, które można napełnić czym dusza zapragnie (producent podpowiada: dżem, miód płynny, masło orzechowe, musztarda, jedzenie dla dzieci...), a potem zamknąć załączoną zatyczką. 


Pojemność użytkowa tuby to 200 ml (mierzone butelką Zosi) czyli 2x większa od dużej pasty do zębów, a średnica ok. 5 cm pozwala na łatwe napełnienie, jak i umycie np. szczotką do butelek.
Następne zdjęcia w terenie.


ADIDASKI, DRESKI W PASKI...

   Od końca podstawówki moim codziennym obuwiem jest but trekkingowy lub wojskowy, co przy ich wadze i sztywności podeszwy zaczęło mi  dokuczać do tego stopnia, że zacząłem się rozglądać za czymś lżejszym na sezon jesień- zima. Pierwsze moje poszukiwania ograniczały się do oferty Merrella, z którym ongiś współpracowałem i miałem doświadczenia z butami letnimi (JAMy, o których jeszcze kiedyś napiszę). Wyleczyły mnie z tego zawiłości ich rozmiarówki- rozrzut od nr 46 do 47,5 dla mojej stopy, w zależności od modelu. Pytanie powróciło kolejnej jesieni w kilku podpunktach:
  • czarne (bo tak),
  • gładkie (żeby ułatwić ich czyszczenie),
  • nie ocieplane (od tego mam skarpetki),
  • wysokość do kostki (wiadomo),
  • niska i miękka podeszwa (wygodniejsze prowadzenie auta),
W ten sposób natrafiłem na popularne i ogólnodostępne modele marek, z którymi nigdy wcześniej nie miałem do czynienia: Nike Mandara i Adidas Uptown. Bardziej przypasowały mi te drugie, których właścicielem stałem się w grudniu 2011.



Z zakupu byłem zadowolony, gdyż buty (jak widać na zdjęciach) spełniły wszystkie moje wymagania wraz z okazyjną ceną za pośrednictwem allegro. Cholewka to wg producenta "połączenie materiałów syntetycznych najwyższej jakości i naturalnej skóry"- to chyba ten skośny pasek z napisem "adidas";-)
A podeszwa?


"W bucie został zastosowany specjalny system Torsion. System który wspiera stopę w jej naturalnych ruchach skrętnych i pomaga w odpowiednim dopasowaniu buta do podłoża. Umożliwia niezależne ruchy skrętne przedniej i tylnej części stopy. Wspomaga szybkie dopasowanie buta do podłoża. Zapewnia odpowiednie wsparcie dla śródstopia.
SOFT-CELL system (to kółko na pięcie) zapewnia bardzo dobrą amortyzację pięty."
 I tu jest piesek pogrzebany! Już po 4 m-cach użytkowania kółko to pękło w w obu butach, a spod niego wypadły takie białe miękkie kuleczki, przepraszam, taki biały miękki system... Wraz z dalszym użytkowaniem kółko to całkiem odpadło tworząc 2 cm średnicy otwory na wylot w podeszwie. Być może ruchy skrętne przedniej i tylnej części mojej stopy były zbyt niezależne...
Na szczęście system gwarancyjny zadziałał poprawnie i za zwrócone mi pieniądze zakupiłem drugą, taką samą parę adidasków z nową (!) gwarancją, pamiętając, że wymiana reklamowanego towaru na nowy wg prawa nie przedłuża okresu gwarancji.
Przy okazji tego zakupu okazało się, że Uptown AD 2012 otrzymał tkaninową cholewkę i futerko wewnątrz, na co proszę zwrócić uwagę potencjalnym nabywcom. Co z podeszwą - nie wiem.
Ja swoich zamierzam używać kolejny rok, a gdy znów odpadnie kółeczko- paragon mam zabezpieczony.
     Na koniec dodam, że Uptowny w żaden sposób nie aspirują do obuwia trekkingowego czy stricte sportowego- spacery nawet najmroźniejszą zimą na linii dom- samochód- praca nie stawiają zbyt wielkich wymagań...