niedziela, 10 października 2010

MORA..............

Zakochałem się! No, może nie od pierwszego wejrzenia, ale prawie... Jest Szwedką o iście fińskiej urodzie ze zgrabną pochwą. Nie jest wymagająca- zdobycie jej na zawsze to kwestia ok. 40 złociszy...Mora Clipper...




KUKRASEK


Kilka lat temu (5?) z pomocą znanego portalu aukcyjnego rozpoczynającego się na "alle" zanabyłem (nie tylko ja... klik) takiego oto kukraska z napisem COLD STEEL 35GKS MINI GURKHA LIGHT KUKRI na oszczu. Koło pióra mi wiszą dyskusje czy to oryginał, czy kopia, a może partia, którą Chińczycy puścili na boku bez wiedzy Uesańczyków z Cold Steela... Dla mnie jest to narzędzie kempingowo- "okołoogniskowe" w terenie oraz użytkowe koło domu, i w takich warunkach mój kukrasek czuje się jak ryba w wodzie, a śledź w occie. Jego wyważenie sprawia, że nie trzeba nim machać jak siekierką- wystarczą zgrabne ruchy nadgarstka. Oczywiście, gdybym chciał budować jakieś szałasy czy przygotować ognisko dla większej grupy skłaniałbym się ku siekierce- mi wystarczy kukrasek w parze z vickiem. Muszę tylko uszyć mu nową pochwę, bo ta skajowa ze zdjęcia się rozlata...

NIEZBĘDNIK SCHRONISKOWY


Po zaliczeniu 2 schroniskowych imprez korytarzowych, stoppery uczyniłem stałym elementem mojego plecaka (a dokładnie kosmetyczki...). Polecam te z rozprężającej się w uchu pianki.

środa, 6 października 2010

SUPER MERINO WOOL OUTDOOR UNDERWEAR



Bieliznę wełnianą odkryłem stosunkowo późno, gdy już niektórzy ;-) ogłaszają jej zmierzch. Pamiętam jak parę lat temu czytając książkę Liv Arnesen, dziwiłem się obecności 2 kompletów wełnianej odzieży (chyba Devolda...) na jej liście wyposażenia (tłumaczyłem to sobie błędem tłumacza...). Ubiegłej zimy stałem się posiadaczem koszulki Alpinusa ze zdjęcia- kudy jej do Icebreakera, Smartwoola czy nawet Devolda! I nie mówię tu o jej kroju (jest w porządku), kolorze czy kilku zbędnych szwach... Jest o wiele bardziej szorstka od ww. "konkurencji", co wg mnie wyklucza ją jako bieliznę! (Uwaga! Nie dotyczy zakonników i członków Opus Dei!). Mimo to, koszulka ta znalazła sobie stałe miejsce w moim wyposażeniu jesienno-zimowym jako cienka 2. warstwa czy też dodatkowy docieplacz pod polar- najczęściej zakładam ją na cienki t-shirt SS00672 Brubecka. Nawet w największe mrozy zimy 2009/10 na to zakładałem polar 100 Alviki, primaloftowego TNF Redpointa i... wystarczyło. Teraz poluję na jakąś okazję cenową Icebreakera czy Devolda, co by posmakować "prawdziwej" bielizny z merino. Gwoli ścisłości muszę dodać, że mam też od 3 lat longjohny z kolekcji Wool Soft Brubecka (27% wełny nie-merino), tak ciepłe i mięsiste, ze jeszcze nigdy nie miałem okazji ich użycia (na ten sezon Brubeck zapowiada nowość- serię Merino Wool...). Jakieś 2 tygodnie temu Marcin z Malavi pokazywał mi też odzież Woolpowera, ale coś mi się wydaje, że ta ich wełniana frotta bardziej trafi do mundurowych, strażaków i myśliwych, niż do turystów...

Z Oskarem pośród świętego tłumu

wtorek, 21 września 2010

NOTES Z KRETA


Lubię pisać. Najbardziej moim piórem Inoxcrom (które kupiłem za pieniądze zarobione na pierwszym pisaniu- tłumaczeniu) w moim kraciatym zeszycie w twardej oprawie. Tylko, że ten zeszyt jest za duży, a pióro za delikatne, żeby wrzucić je do plecaka czy ortlieba. Kilka lat temu zetknąłem się z legendą Moleskina, a w tym roku przed wyjazdem na Bornholm postanowiłem ją (legendę) zakupić. Za sprawą ok. 35 złociszy można stać się posiadaczem notesika zamykanego na gumkę, o skromnych wymiarach 9x15 cm-takiego, w jakim pisał Hemingway, Chatwin czy rysował Picasso. Wyjazd nie doszedł do skutku, moleskin w parze z Jetstream'em czeka na swoje 5 minut, a ja podczas jednej z wizyt w empiku odkryłem, że "legenda" ma tańszą konkurencję w produktach Antry czy Brunnena...

JAK SIĘ UBIERAJĄ NA ALASCE...

   Dzięki koledze Vickowi znalazłem na youtub'ie ciekawy filmik poradnikowy nakręcony przez słynną alaskańską NOLS, z ciekawym, bo innym niż u nas podejściem do "cebuli". Rozumiem wielość warstw (Alaska!!!), rozumiem bardziej konserwatywne podejście do materiałów (więcej tu wełny,windshirtów i softshelli, niż polarów i -texów), rozumiem wyparcie polaru w warstwy zewnętrznej przez sweter puchowy bądź syntetyczny (sam jestem miłośnikiem Primaloftu, a w planach mam kupno typowo mid-layerowego Zephyrusa), ale zaskakujące dla mnie jest użycie w takim combo windshirt'u i zakładanie go pod wyżej wymieniony "waciak"...
Trzeba będzie wypróbować zimą.

piątek, 27 sierpnia 2010

JAKIE SĄ TWOJE ULUBIONE KIJE I DLACZEGO BLACK DIAMOND?


Trail Backi ze zdjęcia to moje drugie kije Black Diamonda. Wcześniej miałem lowcost'owe Switchbacki, a kolejne kije, które kupię, też będą tego hamerykańskiego producenta. Co takiego świetnego jest w tych kijach? To Fliclock- mimośród, który blokuje te kije, w miejsce jakże zawodnego kołka rozporowego. Wszystko zaczęło się od kijów skiturowych, a teraz ja mogę się cieszyć niezawodnością tego systemu.
...widiowe końcówki, tubusy z alu 7075, talerzyki trekkingowe i zimowe w komplecie- jedyne do czego można by się przyczepić to najprostsze tworzywowe chwyty...

USTAUSTA

Chyba nikt nie lubi mieć wyschniętych, spierzchniętych ust, o co tak łatwo na mrozie, na rowerze, podczas biegania, w górach...Pomadek w drogeriach i aptekach jest multum, z czego większość (podobnie jak kremów do rąk) można o dupę wytłuc. Na początku zimy ubiegłego roku, kiedy po raz kolejny stanąłem przed dylematem, którą kupić, wpadł mi w rękę Carmex- nowość na polskim rynku. Występuje w kilku wersjach: balsam, sztyft, pomadka, classic (bezsmakowy), wiśniowy, truskawkowy. Ja wybrałem słoiczek, teoretycznie bezsmakowego balsamu. Teoretycznie, ponieważ zawiera niewielka ilość mentolu i kamfory, co daje ciekawe uczucie świeżości. Zaufałem temu "genuine american import" i nie pożałowałem! Ten 7,5-gramowy słoiczek służył mi do dzisiaj, doskonale zabezpieczając usta i na mrozie w górach i latem na rowerze. Mało tego Carmex nie wywołuje typowego dla wszystkich pomadek "uzależnienia" od częstego smarowania- mnie wystarczy 1-2 aplikacje dziennie.
Wczoraj kupiłem drugi słoiczek.




poniedziałek, 26 kwietnia 2010

ALPINUS NEPAL

Na zimę tego roku moja Firma sprezentowała mi niezły obuw, jakim są Nepale- model sprzed kilku lat, który obecnie można kupić za śmieszną cenę 229 złociszy. Cholewka z jednego kawałka skóry Perwangera, cienka skórka wewnątrz, podeszwa Vibram Clusaz z rantami do mocowania raków automatycznych i świetny fason doskonale trzymający kostkę. Wyśmienicie spisały się w Gorcach, z cienką coolmax-ową oraz grubą alpaczano-wełnianą skarpetą wewnątrz.





WOOL BUFF


Na temat używanych przeze mnie od kilku lat chust Buffa napisano już tyle, że nie zamierzam niczego dublować, ale... Kilka miesięcy temu dostałem od Radka z Malavi nowość Buffa, znaną od lat Wojsku Polskiemu jako szalo-kominiarka. Wool/ Merino Buff utkany jest z cieniutkiej wełenki z merynosów farbowanej na jednolity kolor (w przyszłym sezonie dołączy krata), w moim przypadku, oczywiście czarny. Ale główną jego zaletą dla mnie jest przede wszystkim jego długość- większa od klasycznego Tubulara o kilkanaście cm, dzięki czemu dużo łatwiej z niego zrobić kominiarkę lub, po prostu 2-3 warstwowy komin na szyję. Ten genialny w swojej prostocie wynalazek powinien się znaleźć na wyposażeniu każdego zimowego turysty. Chyba, że ktoś ma alergię na "baranie" zapaszki po przepoceniu...